Oceń: (1) (1)

ωιкα

, 2012-05-13 18:00:45, 18 odp
Tematy: pies

Cześć.Jestem na skraju wytrzymałości. Zacznę...

od początku, żeby wszystko było jasne.


Po obiedzie ok :13.30 poszłam do koleżanek.Później o 14:00 przyszły do mnie.Do 15:00 siedziałyśmy na kompie.Poszliśmy na dwór , spuściliśmy Borysa.Biegaliśmy z nim, bawiliśmy się.On ich nie atakuje, nie gryzie, bo jak był mały to się z nim bawiły.Karmiliśmy go, bo sb zrobiliśmy piknik,Suńka nam towarzyszyła.Było fajnie.Przyszedł tata, pobawił się też trochę z Borysem.No i gdzieś poszedł.My byliśmy za takimi chlewami na podwórko gdzie widać tylko sąsiadów.Borys pobiegł tak przed chlewy, dokładnie na środek podwórka, my za nim, jednak zobaczyliśmy, ze chlewy są otwarte, a w chlewie drzwi do zastodola, którymi Borys przebiegł na zastodole, gdzie sa łąki, bagna itp, itd.Wołaliśmy go, bo chodzą tam krowy, i je gania, ogółem dobrze, ze miał kaganiec.Zatrzymaliśmy się z myślą, że do nas idzie.Niestety biegł w przeciwną strone.Pobiegliśmy za nim.Ganiał bociana, a potem pobiegł przed sb w kierunku głównej drogi prowadzącej do Grajewa;/ My krzyczymy "Boryyyss,chodź tu" na cały głos a on nic, nawet się nie obrócił, dalej biegnie.Biegliśmy ile sił w nogach.Ja poszła zawołać tatę i przy okazji wziąć smycz.Tata powiedział, żebym tam nie szła, on przyjdzie i wgl.A jak nie to weźmie drugiego psa.Ja jednak zrobiłam swoje, wypuściłam Sunię, i wzięłam smycz.Sunia leciała jak torpeda do Borysa, jakby wiedziała, ze grozi mu niebezpieczeństwo..Koleżanki mnie wołały.A mnie napierdziela*** noga...Ale biegłam...Boże ile tam drutów było, ile ja zaliczyłam gleb...Po pewnym czasie złapałam go;/Musieliśmy przejść przez druty, a ten nie chciał nawet nogi podnieść, tylko ja musiałam się turlać czy się schylać, bo jak tylko trzymałem jedną ręką to mi się prawie wyrywał;/ Tak go wyzwaliśmy, nadarliśmy się, chodź wiedzieliśmy, ze to nic nie da;/Dostał klapsów, których nie poczuł, bo nie miała siły...Normalnie szok ;/ Zawsze się słuchał, przychodził...
A na dodatek jechał motor który go wystraszył, a tak to byśmy go mieli już wcześniej...Biegaliśmy tak przez ponad godzinę...Tyle, ze tam są bagna, łąki,doły, rowy przez które trzeba przeskoczyć lub znaleźć jakiś most...normalnie szok...Nigdy jeszcze Borys mnie tak nie zdenerwował;/

Ja go codziennie spuszczam, na podwórko i wieczorem na łąki jak sąsiad zabierze krowy.Biorę go na godzinny spacer na długiej smyczy...dzisiaj byłam na spacerze ze 30 minut rano,a potem jeszcze tyle biegał na podwórku, ze już nie miał siły na więcej i sie kładł a tu;/ Uciekł;/
Jak go złapaliśmy i wzięłam go na smycz, to aż usiadłam i płakałam i ze szczęścia i z wyczerpujących mnie nerwów, bo i tak mam doła a tu jeszcze to!

Teraz pytania
1.Czy jakaś kara za nieposłuszeństwo mu się należy?Jaka?
2.Jak myślicie dlaczego się tak zachował?
3.Co byście zrobili na moim miejscu, jeżeli wasz psiak by wam tak uciekł?Byście za nim pobiegli czy co?
Chyba wszystko...

Paaa...pzdr...
Załączniki do pytania:

Najlepsza odpowiedź

asioczek15, 2012-05-13 21:39:46

Jej. Czy na tym zdj ten pies jest na łańcuchu!? Uciekł bo zainteresował się bocianem albo suczki miały cieczkę. Jak bd to częściej się zdarzać to kastracja. Nie każ go. Wystarczająca kara to to że jest na łańcuchu!

Odpowiedzi udzielone na to pytanie

Odpowiedzi asioczek15:

asioczek15 2012-05-17 17:50:49

A u mnie z babcią gorzej :P Normalnie zło wcielone :D

asioczek15 2012-05-15 21:11:11

Wiem ,wiem. Tutaj znowu jest kwestia - rodzice. U mnie jest kwestia - babcia , ale ona to tam akurat ... powiedzmy : potrafię ją przekrzyczeć :)

asioczek15 2012-05-13 21:39:46

Jej. Czy na tym zdj ten pies jest na łańcuchu!? Uciekł bo zainteresował się bocianem albo suczki miały cieczkę. Jak bd to częściej się zdarzać to kastracja. Nie każ go. Wystarczająca kara to to że jest na łańcuchu!

Dyskusja:
Oceń: (0) (0)

ωιкα 2012-12-19 16:49:20

tikaa- pytanie nie aktualne.
Pies już nie ucieka.

Oceń: (0) (0)

tikaa 2012-12-19 16:44:37

*co do trzeciego punktu to raczej bym została na miejscu i bym nie pobiegła-czemu? Bo pies by pomyślał że to zabawa,a każdy pies wróci do swojego właściciela,psy nie są takie głupie żeby iść tak daleko samemu...;)

Oceń: (0) (0)

ωιкα 2012-05-25 20:35:18

Asiu moja babcia to wredota i normalnie nie wiem co...;/
Ale nic mi nei moze zrobic, jedynie co tam podzwągać ;)

Oceń: (0) (0)

asioczek15 2012-05-17 17:50:49

A u mnie z babcią gorzej :P Normalnie zło wcielone :D

Oceń: (0) (0)

ωιкα 2012-05-16 19:14:02

Asiu ja babcię i dziadka też.Z rodzicami gorzej...

Dziadkowie mi nic nie mogą zrobić.

Oceń: (0) (0)

asioczek15 2012-05-15 21:11:11

Wiem ,wiem. Tutaj znowu jest kwestia - rodzice. U mnie jest kwestia - babcia , ale ona to tam akurat ... powiedzmy : potrafię ją przekrzyczeć :)

Oceń: (0) (0)

ωιкα 2012-05-15 20:36:15

Asiu(mieliśmy mówić, na ty)Pies jest na łańcuchu tak.Ja tego nie chce, ale rodzice są nie ugięci.No i co 12 latka moze zrobić?Po za tym, pies atakuje ludzi i inne zwierzęta ;/ A więc zresztą nie mamy wyjścia.Jeżeli rozwalimy strare chlewy bedzie kojec dla niego zrobiony.Spokojnie jak pisałam ma spacery.


Dałam mu karę, ochrzan, i pare klapsów, oraz pare godzin ignorowania, bo nie umiem się na niego gniewać ...

Oceń: (0) (1)

tikaa 2012-05-14 16:37:30

1.Teraz nie dawaj mu kary,bo nie będzie wiedział za co.
2.Mógł uciec bo myślał że to zabawa,albo dlatego że jakaś suczka miała cieczkę.
3.Nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu,jednocześnie bym się bała że jak będę go gonić to będzie uciekał przede mną,ale gdybym została i na niego czekała,to bała bym się że coś mu się stanie.Więc nie wiem co bym zrobiła,ale raczej bym pobiegła.

Oceń: (3) (0)

asioczek15 2012-05-13 21:39:46

Jej. Czy na tym zdj ten pies jest na łańcuchu!? Uciekł bo zainteresował się bocianem albo suczki miały cieczkę. Jak bd to częściej się zdarzać to kastracja. Nie każ go. Wystarczająca kara to to że jest na łańcuchu!

Oceń: (2) (1)

Majeczka 2012-05-13 19:02:11

1. Jak dopiero teraz mu dasz karę, to nie będzie wiedział za co!
2. Być może się po prostu olał, nie zależy mu na tb, albo jakaś sunia miała cieczka.
3. Ja bym nie biegła. Karmel często ucieka, ale zawsze wraca. Ja bym stała i go wołała, albo bym uciekała w drugą stronę niż pies.

<< Poprzednie
1 2 Następne >>

Zgłoś nadużycie

Dodaj odpowiedź do pytania

Teraz bez logowania

Tematy: pies

Pytania: << Poprzednie Następne >>

Zadaj własne pytanie

Teraz bez logowania

Inne pytania z tej kategorii

Nie wiem czemu mój...

Autor: Elena, Odpowiedzi: 3

Mam Yorka , i mam...

Autor: alusiandmyPiesek, Odpowiedzi: 11

Wychodzenie na spacer.

Autor: doggie, Odpowiedzi: 15

Czy ogladałeś???

Autor: szczeniak2, Odpowiedzi: 16