Oceń: (2) (0)

Charlotteq

, 2009-12-26 21:36:35, 11 odp
Tematy: opieka, koty, POMOC, ADOPCJA

Mój apel

Chciała bym opisać historię z mojego życia która mam nadzieje natchnie innych ludzi do adopcji zwierząt:)
Zacznę od tego że chciałam być wolontariuszką w bydgoskim schronisku niestety jednak dojazd obowiązki takie jak szkoła kolidowały mi z tym i musiałam zrezygnować ponieważ jestem słaba uczennica...ale pewnego dnia dotarła do mnie wiadomość ze koleżanka poszukuje pilnie domu dla kota ponieważ przygarnęłam kotna przybłędę i nie ma gdzie trzymać maluchów...wiec uprosiłam rodziców a raczej po prostu przyniosłam kociaka do domu w którym rodzina od razu się zakochała i tak już 8 miesięcy mam Kota...Bonifacego:)
Ale moim głównym celem tego apelu jest to żeby nie bać się niesienia pomocy zwierzakom choćby we własnym zakresie:) w połowie września wracałam w bydgoskiego Fordonu i znalazłam w trawie malutkiego kotka...matka go porzuciła...miałam wtedy przejściowe problemy finansowe w rodzinie wiec moich rodziców nie było stać na mleko dla kotów a o stowarzyszeniu Animals nie miałam pojęcia pobiegłam do najbliższego sklepu i kupiłam mleko dla kotów...kotka na początku nie chciała jeść martwiliśmy się żeby nie zdechła była wielkości dłoni... przeczytałam mnóstwo stron internetowych i zasięgałam porad cioci która podobnie jak ja ma zamiłowanie do zwierząt i odchowała nie jeden taki przypadek.Pomagałam kotce się załatwiać przed każdym karmieniem, wstawałam co 3/4 h w nocy i karmiłam kotkę spalam z nią zawinięta w ciepły miękki ręcznik żeby było jej ciepło, masowałam brzuszek i zajmowałam się jak niemowlakiem cala dobę przez 2 tygodnie.
Na szczęście moje starania się opłaciły mała zaczęła jeść, sama się załatwiać przybrała na wadze i jest teraz wesołym 4 miesięcznym kociakiem:) który jak się później dowiedziałam od weta miała bardzo małe szanse na przeżycie :) Cleo zaadoptowana przez starszego kocura jest teraz wesołym urwisem.
Nie bójmy się pomagać innym!

Najlepsza odpowiedź

Paulusia2207, 2009-12-27 10:06:34

Wspaniale ;)
Niech takich ludzi będzie więcej ;D

Odpowiedzi udzielone na to pytanie

Oceń: (0) (0)

Szafirek 2011-07-05 14:04:20

Wspaniała kompozycja!

Oceń: (0) (0)

kiarka12 2011-04-26 16:52:03

nie chciało mi się tego przeczytać człego ale jest bardzo super

Oceń: (0) (0)

Andziaaaa 2010-08-09 10:35:54

Jednym słowem Super

Oceń: (3) (0)

wojtito 2009-12-27 23:07:22

Jesteś wielkim człowiekiem, który potrafił otworzyć sercę dla bezbronnej, samotnej, cierpiącej istoty. Naprawdę...wielkie brawa!
www.wojtito.blog.pl

Oceń: (1) (0)

Charlotteq 2009-12-27 23:04:34

no niestety czasem tak bywa:( a na jakim osiedlu mieszkasz?

Oceń: (1) (0)

Atanit 2009-12-27 15:28:43

Charlotteq, nie znasz mojej mamy. Jedyne zwierzę, które akceptuje, to mój sznaucerek, który jest mój "w połowie" (mieszka u brata i jego żony). :( Jej nie rusza widok biednych zwierząt, ani ich zaświadczeń o zdrowotności. Jak jakiś czas temu w okolicy błąkał się przez kilka dni dość chudy, bardzo ładny pies, i próbowałam ją błagać żebyśmy go zawiozły do schroniska, to stwierdziła, że chyba mnie pogięło i ona nie będzie pół miasta objeżdżać z jakimiś nieznanymi zwierzakami- z którymi nie wiadomo co może być- pół miasta. :(

Oceń: (3) (0)

Paulusia2207 2009-12-27 10:06:34

Wspaniale ;)
Niech takich ludzi będzie więcej ;D

Oceń: (1) (0)

Charlotteq 2009-12-26 21:54:46

Atanit zagnij mamę w inny sposób kiedy będziesz miała okazje przygarnąć kociaka albo inne zwierze (odłóż najpierw jakaś sumkę) zabierz go do weta poproś o zaświadczenie o ,,zdrowotności zwierzaka'' a potem idź do mamy^^ serce jej się stopi jak zobaczy zwierzaka^^ ja tez zakładałam ze 1 kota bd musiała oddać ^^ a 2 jak zadzwoniłam roztrzęsiona widokiem takiego małego kociaka zmarzniętego to nie pozwoliła mi brać bo stwierdziła z jak go wezmę to skaże go na śmierć mój tata zmieniał prace i krucho było z kasa wiec nie mogłam mu zapewnić wszystkich standardów co jest potrzebne takiemu zwierzakowi ale jednak zaryzykowałam i ogólnie był układ ze odchowam i oddam komuś ale jednak udało się zostawić kociaka^^ zawsze warto jest podjąć ryzyko:)

Oceń: (1) (0)

Atanit 2009-12-26 21:45:30

Poza tematem, też jestem z bdg :)
A co do tematu, to łatwo Ci mówić. Od mniej więcej 10 lat błagam rodziców o psa, kota, czy jakiekolwiek zwierzę. Zawsze: nie. Jakbym ja przyniosła do domu kota, to jeśli tata byłby w domu, to może zgodziliby się na odwiezienie małego do schroniska. Jeśli byłaby sama mamut, to kotek zostałby natychmiast odniesiony na dwór, a ja dostałabym zapewne najróżniejsze kary za dotykanie obcego zwierzaka który mógł być na coś chory -________-'
Gdy będę miała własne mieszkanie, to już inna bajka :)

Oceń: (1) (0)

Kora 2009-12-26 21:45:24

Super :)
Podziwiam takich ludzi jak Ty i oby było ich coraz więcej :)

<< Poprzednie
1 2 Następne >>

Zgłoś nadużycie

Dodaj odpowiedź do pytania

Teraz bez logowania

Zadaj własne pytanie

Teraz bez logowania

Inne pytania z tej kategorii

mam dachowca który ma...

Autor: kociak1, Odpowiedzi: 4

Straszny...

Autor: Kociara, Odpowiedzi: 21

Lubicie kociaki ???

Autor: Wikusiaa, Odpowiedzi: 17

koty jak...

Autor: Roberta227, Odpowiedzi: 10

Koty Perskie

Autor: KIT, Odpowiedzi: 17