Oceń: (0) (0)

gloria

, 2011-03-26 21:44:30, 7 odp
Tematy: Co robić

jak sobie radziliście z utratą Waszego ukochanego pupila?

Najlepsza odpowiedź

fairytale, 2011-03-26 22:06:50

A ja powiem 'czas nie leczy ran, czas przyzwyczaja do cierpienia'
I moim zdaniem w każdym z tych stwierdzeń jest ziarenko prawdy.
Utrata każdego przyjaciele, i tego ludzkiego i zwierzęcego boli, ale jedyne co możemy zrobić to wziąć się w garść i żyć dalej. Życ tak, żeby nasi przyjaciele patrząc z góry mogli być z nas dumni.
Ja do tej pory straciłam 'tylko' króliki, dwa. Jednego po tygodniu (bo sprzedawca za wcześnie odłączył go od matki), drugiego po 6ciu latach wspólnego życia. Bolało, po części boli do dzisiaj. Pamiętam jak po jego śmierci mama zapytała mnie czy na pewno chcę psa, jak po króliku tak cała rodzina płacze. Wtedy nic nie odpowiedziałam, ale teraz wiem że warto przeżyć z osobą którą się kocha nawet kilka godzin i płakać za nią niż nie spotkać jej wcale. Śmierć mojego psa byłaby dla mnie tragedią, ale każda minuta życia z nim jest nagrodą. A naszym przyjaciołom w niebie i za Tęczowym Mostem jest dobrze i trzeba w to wierzyć.

Odpowiedzi udzielone na to pytanie

Oceń: (0) (0)

Szafirek 2011-07-07 12:51:08

Płacz kilometrowy....

Oceń: (0) (0)

Alex97 2011-03-28 16:44:22

bardzo ciężko sobie radze

Oceń: (0) (0)

kotkapsotka 2011-03-28 12:32:42

To jest prawda. Trzeba po prostu dać sobie trochę czasu na uspokojenie emocji. Nic na silę, nie ma sensu na siłę wmawiać sobie,że jest ok jak wcale nie jest. Płacz czasami pomaga oczyścić się z emocji , nie ma sensu go tłumić

Oceń: (0) (0)

asioczek15 2011-03-28 09:12:22

A ja zgadzam się z fairytale bo czas u mnie ran nie naprawił . Gdy sobie przypomnę najczęściej w nocy bo to czas na rozmyślania jak już leże w łóżku i niechce mi się spać mojego psiaka to chce mi się płakać. Gdy umarł ( żeby znowu nie było) płakałam dzień w dzień , teraz już tak nie jest jest mi łatwiej.

Oceń: (4) (0)

fairytale 2011-03-26 22:06:50

A ja powiem 'czas nie leczy ran, czas przyzwyczaja do cierpienia'
I moim zdaniem w każdym z tych stwierdzeń jest ziarenko prawdy.
Utrata każdego przyjaciele, i tego ludzkiego i zwierzęcego boli, ale jedyne co możemy zrobić to wziąć się w garść i żyć dalej. Życ tak, żeby nasi przyjaciele patrząc z góry mogli być z nas dumni.
Ja do tej pory straciłam 'tylko' króliki, dwa. Jednego po tygodniu (bo sprzedawca za wcześnie odłączył go od matki), drugiego po 6ciu latach wspólnego życia. Bolało, po części boli do dzisiaj. Pamiętam jak po jego śmierci mama zapytała mnie czy na pewno chcę psa, jak po króliku tak cała rodzina płacze. Wtedy nic nie odpowiedziałam, ale teraz wiem że warto przeżyć z osobą którą się kocha nawet kilka godzin i płakać za nią niż nie spotkać jej wcale. Śmierć mojego psa byłaby dla mnie tragedią, ale każda minuta życia z nim jest nagrodą. A naszym przyjaciołom w niebie i za Tęczowym Mostem jest dobrze i trzeba w to wierzyć.

Oceń: (2) (0)

Yumi114 2011-03-26 21:47:33

To nie jest takie łatwe, ale stare przysłowie dobrze mówi
"Czas leczy rany" i leczy nawet te najgłębsze...

Zgłoś nadużycie

Dodaj odpowiedź do pytania

Teraz bez logowania

Zadaj własne pytanie

Teraz bez logowania

Inne pytania z tej kategorii

Kundel, a...

Autor: ~Wpisz nick..., Odpowiedzi: 26

Co lepiej kupić...

Autor: Asia16, Odpowiedzi: 21

ile moze kosztowac...

Autor: Nati22, Odpowiedzi: 15

Pomurzcie Proszeeee :(

Autor: Karolcia, Odpowiedzi: 6

Jakie macie...

Autor: Madzik56, Odpowiedzi: 18